Etykiety

niedziela, 12 listopada 2017

Gród Słowiański w Wólce Bieleckiej.




Podobnie jak w poprzednich latach, tak i teraz, wybraliśmy się na wędrówkę niepodległościową. Połączyliśmy przyjemne z patriotycznym, zdrowym, ciekawym i edukacyjnym... Uff... Sporo tego. Więc do szczegółów: Połączone siły Rowerowych Włóczykijów i Klubu Turystyki Pieszej "Niezależni" w dwóch formacjach zgrupowały się w Jaszczowie, aby pieszo przejść do Grodu Słowiańskiego w Wólce Bieleckiej. KLIK do strony Grodu . Miejsce to niezwykłe. Piękne i tajemnicze a dzięki opowieściom Gospodarza, pozwala poznać życie naszych słowiańskich przodków. Dalej niechże opowiadają zdjęcia....




Całkiem spora grupa. Prawie 30 osób. 


Drogami i ścieżkami, zatrzymując się na małe co nieco, czasami zatrzymując się nad ładną roślinką 

maszerujemy.

Ochrona czuwa... :-D
Fot. Magda GT




Pogoda udała nam się przepiękna. Super było usiąść i posiedzieć.



Porozmawiać, pozować do fotek, głasnąć psa...








Czasami małe ładne drobiazgi można było wypatrzeć...


A czasami coś całkiem kosmicznego !!



Kadr jak z mission impossible, a to tylko przygotowania do fotki grupowej...

Uśmiechy to sprawa naszego tajnego zakrzyku fotkowego... (Kto był ten wie... :-D )


  
  Dwie i pół godzinki później, lub 10 kilometrów dalej, dotarliśmy do Grodu, gdzie ku przestrodze przywitał nas posępny koński czerep...



A oprócz czerepu, mili Gospodarze: GrodoDziad i GrodoBaba.

Fot. Magda GT



Poczęstowani zostaliśmy zupą z pokrzyw i okraszoną skwarkami kaszą. Wszystko super pyszne.



Po posiłku posłuchaliśmy i oglądaliśmy ja żyło się Słowianom dawno dawno temu...





















Wyprodukowaliśmy papier czerpany. Wśród wielu ciekawostek
zobaczyliśmy także... Nie nie to nie maszt radiowy ani kosmodrom... Kto wie co to jest??




Pokaz dawnej broni.





Niepostrzeżenie zrobiło się ciemno.... Nastał czas powrotu.
Ra rok będziemy znów. Może nie tu ale gdzieś indziej.

poniedziałek, 2 października 2017

Drewniana Chata Góralska w Bukowinie Tatrzańskiej.


Tradycyjnie już pod koniec września Rowerowi Włóczykije wybrali się do Drewnianej Chaty Góralskiej w Bukowinie Tatrzańskiej. Tym razem udało się zorganizować nieco dłuższy wyjazd... 
A Tatry przywitały nas pięknie... 
















Ktoś potrzebuje ratraka?? Tanio był oferowany...

 Na rozgrzewkę miało być Popradske Pleso....



Co ten  mój pan tam widzi ciekawe... 

Później szlak wydłużył się do Hincovo Plesa... 



 Aby zakończyć się na Koprowskim Szczycie...
 Warto, warto, warto było... :-)
















Dzień drugi przebiegł zgodnie z planem, co nie oznacza jednak 
że atrakcji było mniej...

 Najpierw w zdłuż Białego Potoku
 Na Sarnią Skałę

 Lekko nakładamy drogi idąc ku jaskini "Dziura"
 I wracamy Drogą pod Reglami.


 Zasłużony posiłek          "U Leśnego"
Kwaśnica - ekstra !!
 Kilka klimatycznych fotek u naszej Gospodyni.

I następny dzień rozpocznę od złodziejki kanapkowej...  Sójka.

 Dolina Jaworzynka- Dolina Gąsienicowa- i powrót przez Boczań.


 Pogoda idealna. Widoki jak widać...




Jeszcze zostało troszkę czasu aby przejść się po Bukowinie...
 Jakiś smutny ten piesek...

Rower za to ekstra...
 Piękne miejsce... 


W dzień odjazdu też sobie nie odpuściliśmy... dzień wcześniej odbyło się otwarcie nowej atrakcji... Chodnik w koronach drzew... W Słowackiej Zdiarze...













Emocje były....
 Widoki i wrażenia też....



A skoki na wysokości 7-mego piętra...

 tak właśnie to wyglądało...


Jeszcze foteczka i do domu...

Linki do tras ze szlaków: