Etykiety

niedziela, 14 stycznia 2018

Trip Krasnobród - Zamosć.



Przez lasy, pola i łąki. Polne drogi wąwozy i rowy. Szlakiem a czasami i nie. 
Poszliśmy. Krasnobród -Zamość. Pogoda idealna. Widoki przepiękne...
I jak zwykle troszkę dnia mam zabrakło...

 Najpierw logistyka. Analogowo na mapie i cyfrowo na Traseo...

Zalew zamarzł... Co lżejsi z nas to nawet na lód wchodzili... 


Czatownia... ładnie schowana...

Pierwszy popas na dziko.

W górę i w dół..  

Jacnia i kolejny zamarznięty zbiornik. 


Czy to na pewno tędzy prowadzi szlak zielony?? 



 Kto wie co to za machina?


 Domki, domeczki, chatki... Sporo tego jeszcze na Roztoczu można znaleźć... 

 Podobno w co drugim domu wolna dziewczyna... W tym nie było...
Kolejny zabytek.



Płotek z wikliny... To dopiero było roboty...

Czy te oczy mogą kłamać?? 

Pokonywanie rowów i rozjechanej drogi na Białej Górze... Ciężko się szło.. 
 Czerwony ślad mój wstępny plan. Niebieski - realizacja. A dokładnie TUTAJ.

Meta. Samochód i ponownie jestem w Krasnobrodzie... Dnia ciąg dalszy, ale to zupełnie inna historia...

sobota, 6 stycznia 2018

Zwierzyniec - Zamość



Tak to jest zadawać się z szalonymi ludźmi. Planujesz sobie słodkie nicnierobienie, zaglądasz na fejsa i już następnego dnia z samego rana pomykasz z buta szlakiem Wachniewskiej ( SZLAK ), goniąc ze Zwierzyńca do Zamościa. Nie bacząc na błota, mały deszczyk i inne niesprzyjające okoliczności. Ciekawie się złożyło że trzech nas było a był 6 styczeń - Święto Trzech Króli...


Komunikacją publiczna dojechaliśmy do Zwierzyńca.



Gdzie od razu powitały nas ciekawe widoki...



Przy Rudce pojawiła się tablica informacyjna. 

A w pobliżu znajduje się fajna wieża widokowa.

 



Przypadkiem trafiliśmy na "poligon".





 Błotko wszędzie ale spacerowało się miło.

I zaskoczenie... Środek stycznia a tu takie kwiatki...  :-)

 I inne takie...



Resztki zabudowań w całkowitej głuszy..




 Owadzi hotel ??






Cały czas idziemy obrzeżami Parku.





 Powoli się ściemnia...

Około 19nastej po przejściu 42 kilometrów dochodzimy do Zamościa...


Szalone i piękne... Męczące ale jak satysfakcjonujące.



W chwili gdy to pisze właśnie urodził się nowy plan !!