Etykiety

niedziela, 6 września 2020

Pieniny rowerami.

Bo ja mam tylko jeden świat , Słońce, góry, pola, wiatr. 
I nic mnie więcej nie obchodzi, Bom turystą się urodził.

                         Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,harcerska,ja_mam_tylko_jeden_swiat.html







Plany czasami udaje się zrealizować. Zbyszek z Wojtkiem zaplanowali , ogarnęli i poprowadzili super rajd. Było pięknie. A jak pięknie, postaram się odrobinę pokazać zdjęciami.


Najpierw kilka ładnych widoczków dla niecierpliwych, a dalej polecę już po kolei...



Niezły kawał drogi mieliśmy przed sobą, ale daliśmy radę, pomimo licznych robót drogowych.



Jako pierwsza tura ekipy, dotarliśmy za dnia i postawiliśmy domki.




Zdążyliśmy jeszcze wymoczyć nogi w Dunajcu.

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Susiec z cerkwiami.

Gdy się skrzyknie kilka grupek rowerzystów to musi wyjść coś ekstra. Tak było tym razem.
Wyszedł ekstra rajd. Taki który się pamięta latami... :-)

Na początek, kilka grupowych zdjęć dla niecierpliwych. Kto ma więcej czasu, proszę zrobić sobie kawkę i spokojnie powspominać....

 
Horyniec. Poszukiwania jadłodajni.

Wola Wielka. Idealna do grupowego zdjęcia skarpa przy cerkwi. 

Chutor Gorajec. Piękne miejsce i mała lekcja żywej historii.


I ostatnie grupowe zdjęcie przy grekokatolickiej cerkwi w Nowym Bruśnie.

I nie mogłem gdzie indziej wstawić tego zdjęcia, niż na początku. Świetna rodzina ze szczytnym celem. Pogadaliśmy chwilę. https://www.siepomaga.pl/bartlomiej-bertolin
Trzymam kciuki. Pozdrawiam i podziwiam.Rodzinnie robią trasę Jarosław-Mikołajki. 


wtorek, 21 lipca 2020

Skarżyski Maraton Pieszy ''Nad Kamienną''


Pierwsza masowa impreza po okresie zamknięcia. 
Nie było dokładnie wiadomo co i jak, ale wyszło ekstra. 
Wielkie, bardzo wielkie dzięki dla organizatorów, dzięki którym mimo trudności 
wszystko super zagrało.


Logo maratonu ze strony organizatora.


Prawie już tradycja. Ciasteczko po drodze w Iłży. 
Bo co się dobrze zaczyna musi się dobrze skończyć !!



I ładny zamek mają!



Wracając do maratonu, nocowaliśmy w Rejowie. Towarzystwa nam dotrzymywali Czołgi. 



Mimo komarów, podeszliśmy na chwilę nad wodę. Tam powitał nas niesamowicie piękny widok...