Etykiety

sobota, 15 lipca 2017

Sodoma.



Tytuł nie jest wcale zabiegiem w stylu Alfreda Hitchcocka - że najpierw musi być trzęsienie ziemi a potem napięcie musi rosnąć... Wybraliśmy się do Sodomy... Nie tej legendarnej, ale naszej tu pobliskiej... 

 Grupa nieliczna a szkoda bo widoki mieliśmy przednie...



Ciekawe roślinki... Jak np. ta biała z czarnym wabikiem pośrodku...
 Kto wie czego to plantacja??


Docieramy do Sodomy.... A tam same dziwy... :-)




 I tacy tajniacy ukryci w liściach i trawie...


 Ze środka lepiej widać... 

I ktoś laczka zgubił... Nie pisałem że dziwy?? Ciekawe jak wrócił bez buta...

Tajemnicze miejsce w środku lasu...


 Gryka jak śnieg biała i jęczmień... Jeszcze pamiętam jak kłuje gdy się go w snopkach zwozi...
 Kolejna tajemnicza plantacja...

 I widok nawet na Roztoczu coraz rzadziej spotykany... Malwy...
 A to już przeuroczy krzyż jaki zauważyłem w drodze powrotnej... Piękny...


Troszkę burzowo się zrobiło i musieliśmy przyśpieszyć...


 Dowód na to że nie zmyśliłem nazwy celu naszej wycieczki...


Trasa: Do Sodomy....

sobota, 24 czerwca 2017

Krasnobród


Dzień nie zapowiadał się zbyt pewnie jak na rowerowe wycieczki. Okazało się że było zgoła inaczej. 
Trasę wybraliśmy raczej oklepaną ale po drodze wypadły rzeczy niespodziewane i bardzo atrakcyjne..
Było bardzo kulinarnie. Bardzo przyrodniczo. Było bardzo rowerowo bo liczniki na mecie pokazały 90 km. trasy. I to super trasy... 
Ale o tym poniżej.... 


Zalew w Jacni. Jeden z wielu zbiorników wodnych w dniu dzisiejszym...

Bardzo nietypowy krzyż... Krzyż karawaka.

Uważny obserwator zauważy na tym zdjęciu dzika... No dobra... warchlaczka. (Jakby ktoś nie mógł znaleźć - to na samym środku fotki... :-)  )


Tutaj pokazuje ogonek i znika...

Droga do Krasnobrodu i kaczki w zalewie...


Zazwyczaj fotki są robione z punktu widokowego w stronę zalewu...

Lody tradycyjne w małej lodziarni...

Foteczka z żurawiem.


I kulinarna rozpusta przy Rochu. Ciasteczko po wyjęciu z piekarnika wyglądało jak poniżej:




 Kapliczka na wodzie. Fajne miejsce...




Małe atrakcje w drodze powrotnej. Tę chatę już kiedyś pokazywałem. Dalej stoi... 


Belfont. Tutaj się działo..... Ale niech to pozostanie między tymi co byli... :-)

 Grunt to ładnie się prezentować...


 Piękny, piekny, piekny dzień... A w relacji na pewno nie wszystko się zmieściło... Ciastko u Ewy i Jerzego - dziękujemy. Pyszny obiad w Jacni. I wiele miłych chwil....

niedziela, 4 czerwca 2017

Poleski park Narodowy.





Spacer ścieżką dydaktyczną "Spławy".


Połączone siły "Rowerowych Włóczykijów" i "Niezależnych"



Polesie to część Polski uważana często za szarą i mało atrakcyjną. Nic bardziej błędnego - natura nie przybiera tu wprawdzie tak spektakularnych form jak tatrzańskie turnie czy bałtyckie wydmy, ale za to w rejonie tym zachowały się całkowicie naturalne ekosystemy bagienne, rozwijające się bez ludzkiej ingerencji od czasu ustąpienia lodowca. Aby chronić jedne z najstarszych jezior w Polsce i siedliska reliktowych gatunków zwierząt i roślin, w 1990 na płaskim, podmokłym, obszarze Równiny Łęczyńsko - Włodawskiej utworzono Poleski Park Narodowy (w skrócie PPN). Warto odwiedzić te tereny aby zachwycić się tajemniczą atmosferą pierwotnych bagien i torfowisk. ( za: Poleskiparknarodowy )









Bardzo ciekawa ekspozycja Ośrodka Edukacyjnego Poleskiego Parku Narodowego.










A my poszliśmy ścieżką "Spławy"










Niesamowite

Okoliczności

Przyrody...









Nawet skrzydła można było znaleźć... :-)



Bagna, jeziora, zieleń i świetne pomosty...











Ryb tyle że Tomkowi jedną udało się gołymi rękami złowić... Na fotce po prawej sumik karłowaty po odzyskaniu wolności...










Helikopter wylądował a poniżej gniazdo łysek.




















Oczu przyrodą nie mogliśmy nacieszyć... A po powrocie jeszcze kilka ciekawostek w Ośrodku...














Jak u babci...



Dziękuję w swoim imieniu, ale myślę że wszyscy chcieli by podziękować za zaproszenie w piękne miejsce i ugoszczenie nas grilowanymi smakołykami...



Około siedmio kilometrowa ścieżka zrobiła na mnie takie wrażenie że będę chciał tam wrócić w innych porach roku... Warto warto warto...